Ten artykuł opowiada historię, która rozbudza wyobraźnię miłośników historii i teorii spiskowych. Przed Wami opowieść o Janie I, królu Francji, który… został królem jeszcze zanim zdążył się porządnie rozglądnąć po świecie. I zmarł tak nagle, że do dziś nie wiadomo, czy z przyczyn naturalnych, czy z powodu morderstwa. A może… ktoś go podmienił?
Najkrótsze panowanie w historii Francji
Jan I, znany jako Jan Posthumus (czyli „pośmiertny”), był synem króla Ludwika X i jego żony Klemencji Węgierskiej. Urodził się 15 listopada 1316 roku, pięć miesięcy po śmierci ojca. Jako że był prawowitym synem króla, automatycznie został królem Francji… w chwili narodzin.
To oznacza, że Francją rządził noworodek. A właściwie – regent, czyli opiekun tronu. Funkcję tę sprawował stryj dziecka, Filip de Poitiers. To ważne, bo właśnie Filip był następnym w kolejce do korony – o ile Jan nie przeżyje.
Król niemowlę, który żył tylko pięć dni
Jan I był królem przez zaledwie pięć dni. Zmarł 20 listopada 1316 roku, w niejasnych okolicznościach. Zaledwie tydzień po narodzinach, kraj pogrążył się w żałobie – a Filip de Poitiers włożył koronę i został królem Filipem V.
I tu zaczynają się pytania. Bo śmierć niemowlęcia była szybka. Bardzo szybka. Niektórzy historycy zaczęli się zastanawiać, czy dziecko zmarło naturalnie, czy może… ktoś mu „pomógł”.
Czy Filip V zamordował własnego bratanka?
Teoria spiskowa mówi, że Filip V mógł mieć interes w tym, by Jan zniknął. W końcu jako regent miał dostęp do dziecka, jego opiekunów i lekarzy. A w razie śmierci niemowlęcia – sam zostawał królem. To duża pokusa.
Nie ma jednak dowodów, że Jan I został zamordowany. Ani medycznych, ani pisemnych. Mimo to cień podejrzeń towarzyszył Filipowi przez całe panowanie. Plotki krążyły, a ludzie szeptali, że tronu nie zdobył uczciwie.
A może Jan jednak przeżył?
W średniowieczu często zdarzało się, że ktoś ogłaszał się „zaginionym dziedzicem”. Tak też było z Janem I. W 1356 roku, czyli czterdzieści lat po jego śmierci, pewien mężczyzna pojawił się w Parmie (Włochy) i twierdził, że jest prawdziwym królem Francji, który jako dziecko został porwany i ukryty.
Twierdził, że został wychowany w tajemnicy, a teraz powraca po to, co mu się należy. Włosi przyjęli go z ciekawością, ale we Francji szybko uznano go za oszusta, a król Karol V kazał go… uwięzić. Nie wiadomo, co się z nim stało – zniknął z kart historii tak nagle, jak się pojawił.
Jan I – król legenda
Dziś Jan I pozostaje symbolem ulotnej władzy, ale też fascynującą zagadką. To jedyny monarcha Francji, który urodził się jako król i zmarł jako niemowlę, zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, zrobić czy nawet zostać ochrzczony.
Wielu historyków twierdzi, że to tylko tragiczna historia dziecka, które nie miało szansy żyć. Ale dla innych – to niedopowiedziana opowieść o zdradzie, spisku i utraconym dziedzictwie.