Ten artykuł jest częścią większej całości, pt. Tajemnicze artefakty: czy historia ukrywa przed nami prawdę?
- Tajemnicze artefakty: niezwykłe znaleziska
- Tajemnicze artefakty: wątpliwe interpretacje
- Tajemnicze artefakty: alternatywne interpretacje
- Tajemnicze artefakty: naturalne twory mylone z dziełem człowieka
- Tajemnicze artefakty: błędnie datowane obiekty
- Tajemnicze artefakty: współczesne fałszerstwa i mistyfikacje
- Tajemnicze artefakty: archeologiczne fałszerstwa, które oszukały świat
Niektóre znaleziska wydają się tak szokujące, że mogą całkowicie zmienić nasze postrzeganie historii. Co jednak, gdy sensacyjne odkrycie okazuje się wynikiem… błędnego datowania? W tej części przyjrzymy się artefaktom, które uznano za prehistoryczne lub nawet pozaziemskie, ale których wiek okazał się znacznie bardziej przyziemny.
Obiekt z Aiud
W 1974 roku w Rumunii, nad rzeką Maruszą, odnaleziono aluminiowy klin w pobliżu kości mastodonta. Ponieważ aluminium nie występuje naturalnie w czystej postaci i nie było znane przed XIX wiekiem, pojawiły się teorie, że to pozostałość po obcych albo zagubiony fragment zaawansowanej technologii sprzed tysięcy lat.
Jednak najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest takie, że był to element współczesnej maszyny, np. fragment sprzętu budowlanego zgubiony podczas wcześniejszych wykopów.
Artefakt z Coso
W 1961 roku trzech kolekcjonerów minerałów znalazło dziwny przedmiot w pobliżu miasta Olancha w Kalifornii. Przypominał coś zaklętego w skale — wyglądało to jak metalowy cylinder otoczony geologicznym osadem. Pojawiły się głosy, że to artefakt sprzed milionów lat.
Po otwarciu okazało się, że jest to świeca zapłonowa z lat 20. XX wieku, otoczona osadem węglanowym. Osady takie mogą tworzyć się bardzo szybko w odpowiednich warunkach — nie trzeba na nie czekać epokami.
Człowiek z malachitu
W stanie Utah w USA odnaleziono szkielety w otoczeniu malachitu, czyli zielonego minerału miedzi. Znalezisko uznano początkowo za pochodzące z okresu kredy (czyli ponad 100 milionów lat temu), co sugerowałoby, że człowiek istniał już wtedy.
Analiza kontekstu wykazała jednak, że to zwykły pochówek z czasów po odkryciu Ameryki przez Europejczyków, a obecność malachitu to wynik ekspozycji ciał na minerały w ziemi — a nie dowód na prehistoryczne pochodzenie.
Figurynka z Nampa
W 1889 roku podczas wiercenia studni w Idaho odnaleziono małą glinianą figurkę przypominającą człowieka. Znalezisko pochodziło z warstwy skalnej, którą datowano nawet na 2 miliony lat! To wywołało sensację — czy człowiek żył już w pliocenie?
Współczesne analizy wskazują jednak, że to wielce prawdopodobnie XIX-wieczna lalka rdzennych Amerykanów, przypadkowo wciągnięta do odwiertu. Wskazują na to zarówno styl, jak i technika wykonania. Wiele osób uważa to znalezisko za celowy żart lub mistyfikację.
Żelazo z Wolfsegg
W 1885 roku w austriackiej kopalni węgla odkryto małą bryłę żelaza, która miała idealnie sześcienny kształt. Niektórzy uznali, że pochodzi z epoki trzeciorzędu, czyli sprzed dziesiątek milionów lat. To by oznaczało, że metalurgia istniała zanim pojawił się człowiek.
W rzeczywistości bryła była po prostu fragmentem nowożytnego sprzętu górniczego, który przypadkowo znalazł się w złożu. Jej „idealny kształt” został również przesadzony — nie był tak regularny, jak sugerowały opowieści.
Wnioski
Wspólnym mianownikiem tych historii jest błąd w datowaniu — najczęściej wynikający z błędnej interpretacji warstw geologicznych, niedbałości dokumentacyjnej lub… chęci sensacji. Każdy z tych obiektów przez chwilę uchodził za „przełomowy”, ale prawda okazała się bardziej prozaiczna. I bardzo dobrze! Bo to właśnie cierpliwe dociekanie prawdy odróżnia naukę od bajki.